sobota, 21 lutego 2015

Dolina Chochołowska zimą

TRASA: Siwa Polana - Dolina Chochołowska - Polana Chochołowska

Nadszedł ten długo wyczekiwany przez nas dzień. Znów w Tatrach! Wysiedliśmy z pociągu, zrobiliśmy szybkie zakupy w supermarkecie, wsiedliśmy w busa pod dworcem i za "piątaka" dostaliśmy się do Doliny Chochołowskiej. Cel? Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej. Nasz plan zakładał tygodniowy pobyt w górach, a że w parku sklepów nie ma (oprócz skromnego baru w schronisku) to musieliśmy się zaopatrzyć w Zakopanem i całą żywność taszczyć na plecach. Ten czynnik sprawił, że pokonanie tak łatwego odcinka, jakim jest szlak przez Dolinę Chochołowską, stał się męczarnią i walką o każdy krok do przodu.

Siwa Polana


Dolina Chochołowska jest najdłuższą i największą doliną w całych Tatrach. Jej nazwa pochodzi od wsi Chochołów, której tereny obejmowały dawniej te obszary. Zanim powstał Tatrzański Park Narodowy, w dolinie mieszkali górale zajmujący się pasterstwem i rolnictwem. Jeszcze przed II wojną światową było tu mnóstwo bacówek, szop, wypasano owce i bydło. Co ciekawe wydobywano w dolinie rudy żelaza. Krótko mówiąc miejsce to tętniło życiem. Tatry nie cieszyły się taką popularnością wśród turystów. W zasadzie w ogóle turystyka w tym miejscu nie istniała. Dolina Chochołowska była po prostu eksploatowana na potrzeby mieszkańców. Do dziś choć obszar ten włączono do granic parku narodowego, to nie jest on jego własnością. Dolina należy do Wspólnoty Leśnej Uprawnionych Ośmiu Wsi. Górale w sądzie wywalczyli prawo do gospodarowania ową ziemią w 1983 r, choć wciąż pozostaje ona pod nadzorem TPN. 

Przed nami ponad 8 km marszu z 22 kg na plecach. Uprzedzę komentarze - podrozeMM nie faszeruje się kreatyną. Jej plecak był znacznie lżejszy :)
Szlak rozpoczyna swój bieg na Siwej Polanie. Leży ona na wysokości ok. 910m n.p.m.. Obecnie w dalszym ciągu wypasa się tu owce i bydło choć nie na tak szeroką skalę jak miało to miejsce dawniej. Znajdowała się tu kiedyś mała wieś z zabudowaniami. Dziś na Siwej Polanie jest kilka chat przeznaczonych na cele turystyczne. Można tu np. kupić oscypki. 
TPN szacuje, że pokonanie odcinka Siwa Polana - Polana Chochołowska powinno zająć przeciętnemu piechurowi do 2 godzin (wiosną, latem, jesienią - bez śniegu). My z uwagi na bardzo duże obciążenie bagażem i sporą ilość białego puchu grzebaliśmy się do schroniska aż 4 godziny.

Siwa Polana

Na Siwej Polanie leniwi mogą skorzystać z podwózki. Gdy nie ma śniegu co pół godziny kursuje kolejka turystyczna "Rakoń" i dociera do Polany Huciska (okolice Ścieżki nad Reglami). W sezonie można również wypożyczyć rower lub dojechać do Polany Chochołowskiej góralską bryczką. Konie w parku narodowym to bardzo kontrowersyjny temat - może kiedyś podzielę się swoją opinią w oddzielnym poście. 

Mimo wielu (kosztownych) ułatwień, zachęcam do spaceru. Droga jest twarda, ubita, szeroka, bezpieczna i nie pnie się gwałtowne do góry. Często można tu spotkać rodziny z malutkimi dziećmi. Idealne miejsce na spacer bez pośpiechu, więcej czasu na rozglądanie się dookoła i radość z obcowania z naturą! Korzystajmy! 

Za Siwą Polaną zaczyna się las świerkowy, który towarzyszyć nam będzie przez całą trasę. Na lewo odbija zielony szlak - Droga nad Reglami biegnąca wzdłuż granicy parku. Po chwili ścieżka przez dolinę zbliży się do Chochołowskiego Potoku, wzdłuż którego będzie wiodła nasza trasa. Warto również zerknąć w prawą stronę, by nad koronami wysokich drzew dostrzec Siwiańskie Turnie.  

Plecak, czapka, zgreda mina - to na szlaku jest podrozeMM :)
Chochołowski Potok umila "monotonną" wędrówkę.

Przed nami ok. 45 minut wędrówki przez las. Niewiele tu widać, bo chochołowskie świerki pną się wysoko ku górze. Zerkając co jakiś czas w kierunku zachodnim można wypatrzyć m.in. skały Koryciańskich Turni.  

Mniej-więcej w połowie odcinka Siwa Polana - Polana Chochołowska dotrzemy do skrzyżowania szlaku z czarną Ścieżką nad Reglami. Prowadzi ona do Doliny Kościeliskiej i dalej aż do Kalatówek w Dolinie Bystrej. Od tego miejsca po ok. 20 min marszu dojdziemy do kolejnego rozwidlenia. Na wschód odbiegają czarny szlak do Doliny Starorobociańskiej i żółty na Iwaniacką Przełęcz. Z tego miejsca można podziwiać masyw Kominiarskiego Wierchu - moim zdaniem jednego z najpiękniejszych szczytów Tatr. 
Tutaj nasz zielony szlak zaczyna biec mocniej pod górkę, choć wciąż nie powinno to stanowić problemu nawet dla tych co nie grzeszą najlepszą kondycją (no chyba, że jest się załadowanym tak jak my byliśmy :))

Dookoła tylko drzewa, las, świerki, drzewa i las...

Parę kroków dalej dotrzemy do znaku informującego o początku czerwonego szlaku na Trzydniowiański Wierch. Tam udamy się w następnym poście. Póki co kontynuujemy wędrówkę przez dolinę. Z tego miejsca na Polanę Chochołowską już rzut moherowym beretem!

Już niedaleko!
Za nami

Polana Chochołowska leży na wysokości 1090-1150 m n.p.m. i jest największą polaną w polskich Tatrach. Mieczysław Rytard pisał o niej w 1923 r.: „Rozległa hala z mnóstwem szałasów i szop, rozbrzmiewająca dzwoneczkami owiec i krów, otoczona potężnymi szczytami, piękna w owiewającym ją pastersko-górskim stroju”
Wciąż znajdują się tu szałasy i inne drewniane konstrukcje chronione prawnie jako obiekty zabytkowe. Pod lasem stoi mała góralska kapliczka do której prowadzi czarny szlak (5 min). Polana Chochołowska słynie głównie z morza kwitnących tu na wiosnę krokusów. Dookoła wznoszą się masywy Bobrowca, Grzesia i Trzydniowiańskiego Wierchu.

Schronisko na Polanie Chochołowskiej

Nasza trasa dobiega końca w Schronisku PTTK, gdzie nocowaliśmy przez tydzień. O tym miejscu poczytacie w innym poście.
Polana Chochołowska jest idealnym miejscem wypadowym na Tatry Zachodnie. Z tego miejsca swój bieg rozpoczyna kilka szlaków:

szlak żółty - Grześ 1653m n.p.m. (1h 50')
szlak zielony - Wyżnia Chochołowska Dolina, przełęcz pod Wołowcem (2h 30')
szlak żółty - szlak papieski, Jarząbczy Potok (50')
szlak czerwony - Trzydniowiański Wierch 1758 m n.p.m. (1h 40')
szlak zielony - powrót Doliną Chochołowską (1h 50')

Nie jesteśmy usatysfakcjonowani po dwukrotnym przebyciu Doliny Chochołowskiej. Gdy szliśmy z Siwej Polany do schroniska byliśmy zmęczeni podróżą (pociągiem z Gdańska) i obciążeni bagażem. Do tego kiepska pogoda - jak widać na zdjęciach. Gdy wracaliśmy tydzień później była potężna zamieć, więc całą drogę szliśmy ze spuszczonymi głowami. Nie ulega wątpliwości, że musimy się kiedyś wybrać na spacer wiosną, kiedy Polana Chochołowska będzie mienić się krokusowym fioletem w blasku słońca. Do zobaczenia zatem!

Polana Chochołowska i Kominiarski Wierch o świcie.
Polana Chochołowska i Kominiarski Wierch nocą.


POWRÓT DO: TATRY

5 komentarzy:

  1. Najważniejsze, że cel osiągnięty. Widoki mieliście rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnia foto magiczna, już zazdraszczam tej wyprawy w góry.
    Bardzo dużo pożytecznych wskazówek, ogromnie się cieszę że do Was trafiłam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za miłe słowa :)

      Usuń
  • Ogólnie to średnio lubię Dolinę Chochołowską, osobiście droga prze nią mnie nuży, ale sama Polana Chochołowska już ok :) Na wiosnę z krokusami rzeczywiście jest tam pięknie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś wiem na ten temat. Tam na miejscu człowiek zaczyna się nudzić, ciągle tylko drzewa i drzewa...Ale jak już wrócę do domu nad morzem to tęsknię za każdym świerkiem z doliny :)

      Usuń